<< Strona główna
Księgarnia brydżowa Księgarnia brydżowa Księgarnia brydżowa Poznajmy się BBO
Szukaj

Autor: Władysław Izdebski
PROBLEM 40

Turniej par; obie po, rozd. S.                                                                                                                                    

 
 K 5 2
 D 7 5 2
 W 6 5 2
 W 5
 
 A 10 3
 A 6 4
 3
 10 8 6 4 3 2
 4
 W 10 9 8 3
 10 8 7
 A K 9 7
 
 D W 9 8 7 6
 K
 A K D 9 4
 D
 

West North East South
   
 1
 pas 2  pas  4
pas pas pas  


Pierwszy wist: 3 (odmienny). Rozgrywający bije A i gra W. Zaplanuj obronę!
Na lokalnym turnieju, na 12 kontraktów pikowych, tylko raz obrońcy zdołali położyć końcówkę.



WYPOWIEDZI EKSPERTÓW

Boguś Pazur: Rozdanie przy stoliku jest bardzo trudne ponieważ idealna obrona wymaga koncentracji, logiki i zaufania do partnera.
W pierwszej lewie E powinien dołożyć najmniejsze karo, aby pokazać, że nie ma nic w karach i lekko sugerując trefle. Wiemy że partner zawistował z krótkości lub z 4-tej najlepszej. Jak z 4-tej najlepszej to nic się nie traci, bo rozgrywający ma sec figury. Po takim zagraniu W wie, że szybkie dojście do partnera jest wysoce prawdopodobne i warto go szukać, bo nie mamy nic w karach. Walet pik powinien być zabity asem od razu.
Następnie należy ściągnąć asa kier. Ponieważ kiery nie mogą uciec w rozdaniu, więc z logiki E powinien to odczytać jako wskazanie singla karo i szukania szybkiego dojścia do przebitki, zwłaszcza w kontekście lekkiej sugestii treflowej w pierwszej lewie i natychmiastowego zabicia asem pik. Teraz gram trefla, w zasadzie nie powinno mieć znaczenia jakiego, ponieważ uważam, że singla karo już wskazałem. W praktyce, to nie gram dwójki tylko wysokiego. Jeśli partner jest uśpiony, to dwójka odczytana jako 4-ta najlepsza może doprowadzić do automatycznego odegrania trefli.

Boguś, a dla czego sugerujesz, że małe karo E mówi - nie mam nic w karach?
Przecież w wiście odmiennym mała - zachęca. E może mieć asa karo i założyć, że partner ma dubla karo.

Piotr Busse:
2 Lewa: "W": 3; "E" to co ma;
3 Lewa :" W"
A; "E " zrzutka wskazująca wartości treflowe =>  (10 - demarka kierów przy zrzutce bezpośredniej, lub 3 przy marce krakowskiej);
4 lewa : "W"
A; "E" 9;
5 lewa: "W"
3 (lawintal na kara) ; "E" => K;
6 lewa: "E"
7 - lawintal powrotny treflami; "W" bije;
7 lewa "W" - trefl - przebity przez rozgrywającego.



Piotrze, a dlaczego 2  nie jest wistem spod figury, lecz lawintalem? Czy to nie jest łamanie ogólne przyjętych zasad? Wistując dużym treflem mówimy: partnerze nie odwracaj w trefle. Odgrywając wcześniej asa kier - nie w kiery. I tak, krok po kroku, naprowadzamy E na odwrót karowy.

Wit Klapper: Moim zdaniem W powinien waleta pik przepuścić, kolejnego pika zabić asem i obserwować zrzutki partnera. Tu, ponieważ E ma singletona atu, jest możliwość zasygnalizowania wartości już w drugiej lewie! E powinien zrzucić 3 kier, sugerując wartość(i) treflową(e). Teraz W zgrywa A, E dokłada waleta i gdy od S spadnie król, W powinien zagrać  2(!!) trefl. Gdy do króla S dołoży damę, dla E stanie się jasne, że partner poszedł ilościowo z blotek (parzysta ilość). Jeżeli z czterech, to lewa treflowa nie ucieknie, bo nie ma na co (wist trójką kara nie może być z trzech kart). Zatem W ma 6 trefli i prosi o przebitkę.
Proste, jak dziadkowa fajka, czyż nie?!

Witku,
a dlaczego 2  nie jest wistem spod figury, lecz ilościówką? Piszesz: "...gdy od S spadnie król", "...gdy od S spadnie dama" - tak, w tym rozdaniu spadające figury upraszczają zadanie obrońcom, ale traktując problem uniwersalnie, S może mieć  blotki w zagrywanych przez nas kolorach bocznych. Czy jeśli D będzie u W, to także ma on zawistować 2? Nie wszyscy podzielają Twój pogląd barwnie ilustrowany dziadkową fajką.

Roman Krzemień: Obawiam się, że w dobie zasłon, nie ma możliwości obłożenia kontraktu. Jedynym zagraniem mogącym skłonić E do wyjścia w karo jest nienaturalne dołożenie 10 w pierwszej lewie (W musi mieć A10x, bo puszczanie z A10 jest bez sensu). Drugiego pika bijemy, ściągamy asa kier i gramy wysokiego trefla. Ale to bardzo subtelne i chyba naciągane.

Marek Wójcicki: Moim zdaniem należy przepuścić pierwszego pika, pobić drugiego. Do asa pik E powinien wyrzucić waleta kier, co uczyni sytuację W dość komfortową. Dla zapewnienia sobie odwrotu w karo, po zabiciu drugiego pika asem W powinien ściągnąć asa kier i teraz dopuścić partnera treflem
Ściągnięcie asa kier (nienaturalne zagranie) powinno sygnalizować partnerowi, że idzie przebitka.

                                                     
Piotr Lutostański:
Myślę, że dla uczciwie grającej pary, to jest bardzo trudny do obłożenia kontrakt. (Przy założeniu stosowania jakiegoś popularnego w Polsce systemu zrzutek).
W musi się domyślić, że E może mieć dwa topy do ściągnięcia i spróbować go od tego odwieźć.
Zabicie asem pierwszej lewy byłoby świetnym sygnałem o posiadaniu singla karo lub (niestety) damy pik.
Niestety, bijąc pierwszego pika nie dostaniemy zrzutki, gdzie partner ma figurę (a przecież dojście może być królem kier i o zgrozo często tylko bez odegrania asa.
Jedynie w systemie zrzutek popularnym we Francji to rozdanie byłoby bezproblemowe. Tam pika by się przepuściło dokładając 10-tkę (duży atut jest w tym systemie sygnałem, że przebijam), a do drugiego pika partner zrzuciłby nam, że dochodzi treflem.
Jak ja bym wistował?
Do pierwszego pika dziesiątka (lawinthal na kolor starszy) - wszak jedno czego na pewno nie chcę, to, żeby Partner grał w trefle.
Do drugiego pika dostałbym zapewne
10 - w moim systemie zrzutkowym: ilość + zniechęcenie do gry w kiery.
Pociągnąć asa kier bym nie mógł, bo Partner nie musi przecież mieć asa trefl.
Zagrałbym teraz
2: po 10 partner wie, że nie mam nic w treflach, więc bardzo go zdziwi mała karta w tym kolorze i uzna, że to lawintal lub ilościówka i jak będzie w dobrej formie, to po wzięciu królem trefl odejdzie 7 (mała karta, że ma parzystą liczbę trefli) - oczywiście w pierwszej lewie dołożył 10 (niestety niekoniecznie ilość, bo może być H10x).
Jednak po wzięciu przebitki karo wiedziałbym na 100% o tym, że as kier przechodzi, więc o ilości trefli wiedzieć bym nie musiał.


Krzysztof Martens:
Sytuacja jest klasyczna - alertowa. Trzeba przekonać partnera, że dzieje się coś nadzwyczajnego. Do waleta pik dokładam dziesiątkę - na szczęście ja mam. Drugiego pika biję i otrzymuję suit-preference treflowe. Ściągam asa kier i gram dziesiątkę trefl. Mam nadzieję, że te alertowe poczynania skłonią partnera do zagrania w karo.

Na zakończenie ten, który nadesłał problem:

W
łodek Krysztofczyk: 
W pierwszej lewie właściwym posunięciem jest dołożenie - z pozycji obrońcy - wysokiej karty jako demarki, najlepiej 8. Wprawdzie nie rozjaśnia to w 100% pozycji karowej, ale jest wstępem do skutecznej obrony. Rozgrywający powinien zabić karo K, aby pozostawić możliwość AW98 u E.
W kolejnej lewie rozgrywający zagrał ♠W… Dla porządku powinniśmy mieć z partnerem ustalone, co rzucamy do atutów. Lawintal na bok czy potwierdzenie wistu  (Zia - Rosenberg). Zwykle zrzutki obrońcy w atu będą nieczytelne, ale sztuka cierpi.
Drugiego pika W bije  ♠A a my zrzucamy… no właśnie, co zrzucamy?
Jeszcze raz się okazuje, że w brydżu „coś” trzeba mieć ustalone. Jedni preferują markę bezpośrednią (wtedy duże kier) inni rzucają Lawintala na bok. W tym przypadku rzucamy
3.
Robimy analizę rozdania z pozycji W: Rozgrywający ma sześć pików i komplet lew karowych (partner nie potwierdził kar i rzucił w pierwszej lewie prawdopodobną demarkę.)
Króla kier ma rozgrywający (zrzutka kierowa E). Czyli
A przechodzi. Ciągniemy więc asa i gramy duże trefl (nie mam nic w treflach). Gdybyśmy mieli dwa kara powinniśmy grać małe trefl, aby partner nie zmienił wistu.
Zwykle w środkowej fazie wistu preferujemy wyjścia jakościowe. Dobrze ustalić, czy tak rzeczywiście gramy z partnerem!

Właściwie można kontrakt położyć bez ściągnięcia A od razu wychodząc dużym treflem (zmień). Ale jakże łatwo jest z pozycji E ściągnąć dwie „pewne” lewy treflowe.
Pewnie jeszcze coś da się „wycisnąć” z tego niełatwego problemu.
Podział winy 80% E, 20% W (za brak zagrania
A).

WYPOWIEDZI INTERNAUTÓW

Zdzisław Wróbel:
Do waleta pik należy dołożyć dziesiątkę (E nie może mieć damy). Następnego pika zabić asem (od E lawintal na trefle), odegrać asa kier (od E ilościówka) i wyjść dziesiątką trefl. Partner powinien przeprowadzić następujące rozumowanie:
1) W nie wistował z D943 w karach ani dubletona, bo wtedy nic się nie dzieje, zawistowałby w kara jeszcze raz,
2) W nie ma w pikach A10xx - bo miałby szansę na dwie lewy,
3) nie ma w kierach singlowego asa, bo S nie wyrzuciłby króla. Jeżeli te zabiegi nie skłonią partnera do odejścia w karo po spadnięciu damy trefl, to - trzeba zmienić partnera.

Zdzisław zwrócił uwagę na ważny motyw. Otóż, gdy obrońca widzi, że dalsza obrona nie wymaga aktywności, należy zachowywać się spokojnie, kontynuować atak karowy (z dublem), a może nawet odejść pikiem.

Wiesław Dymek:
Z punktu widzenia W, chciałbym przebić karo. Muszę więc puścić W, bo może partner ma Damę, albo w drugim okrążeniu pików da mi sygnał na boczne kolory (tutaj 3). Zanim jednak odejdę w trefla, na wszelki wypadek zdejmę Asa kier, bo partner mając K zachęci.

Wiesławie, partner damy pik mieć nie może, gdyż zagranie "pustego" waleta przez rozgrywającego nie ma sensu.

Przyjmuj, że rozgrywający wie, co robi.

W wypowiedzi Wiesława pojawia się problem lawintala, marki, a zapewne i ilościówki. Rozgrywający może przecież mieć singla lub renons.

Paweł Serwatowski:
Waleta pik przepuszczam, drugiego pika biję asem, partner dokłada 3 - lawintal na trefle. Następnie ściągam asa kier, zagranie nadzwyczajne prosi partnera o zagranie nadzwyczajne i wychodzę w wysokiego trefla - partnerze nie chce odwrotu treflowego.

Wojciech Majchrowski:
Trudno oczekiwać, by partner miał 2 dojścia i dał nam 2 przebitki. Wiemy, że W jest próbą zmyłki, ale tylko przez zrzutki atutowe partner może przekazać nam informacje, więc przepuszczamy pika i wbijamy się za drugim razem. Partner z 2-ma pikami zrzuci lawintalowo, a z aktualną ręką dokona zrzutki 3 (lawintal na trefle). Zgramy wówczas A (jasne, że nie mamy AK - wówczas K, prosi o ilościówkę) i odejdziemy treflem - odegranie lew bocznych woła o przebitkę.

W środkowej fazie gry z konfiguracji AK wistujemy królem.

Prowokator:
Przepuszczam pika. Drugiego biję asem. Od partnera marka bezpośrednia, teraz 2 i przebitka karo. Razem 4 lewy. Wist naturalny jest prosty i skuteczny.
W tym rozdaniu nie sposób się pomylić (10 jak chciałbym podegrania kierów).


O tym, że nie jest prosto, przekonały już nas wypowiedzi ekspertów.


Wojtek  Bernaciak:
Pierwszego pika należy przepuścić. Następnego bijemy. W ten sposób kompletujemy lawintalowy sygnał od partnera. W drugiej lewie pikowej zapewne dołoży małego kiera wskazując na trefle. Gramy zatem .... A bowiem w poprzedniej lewie partner mógł być w trudnej sytuacji posiadając K lub A oraz K oraz nieczytelne blotki karowe. Moim zdaniem ściągnięcie A w tej pozycji (D w stole) świadczy o braku Króla. Poza tym gramy z partnerem, który nie ma kłopotów z liczeniem do 40-u. Po kierowej demarce partnera (zrobi to nawet, gdy ma K oraz A) komunikujemy się z nim treflem. Ba! Problem w tym jakim treflem? Wszak po nieinformacyjnej licytacji dystrybucja kolorów w dalszym ciągu jest nieznana. Sądzę, że nasz trefl powinien mieć lawintalowy charakter. Zatem, 2 mówiąca przebijam karo! Fanfary ??? :-)

Właśnie, czy 2 jest lawintalem?

PODSUMOWANIE

Krzysztof Martens
"sytuacja jest alertowa!".
1. Najlepiej wzniecają alert wysokie karty, nietypowe zagrania.
Dlaczego dokładamy 10. Ano chociażby dlatego, by przekonać partnera że mamy 3 piki (z A10 - przepuszczenie nie ma sensu).
Przypomnę klasyczne ustalenie stosowane kiedyś przez obrońców:
2. Zrzutka w kolorze atutowym duża - mała oznacza trzy karty i chęć wzięcia przebitki (wspomniał o tym Piotrek Lutostański). Dziś w Polsce zrzutki w kolorze atutowym mają charakter lawintala pomocniczego. Ale myślę, że gdy wchodzi w rachubę przebitka, wówczas to klasyczne ustalenie ma głęboki sens.
3. W środkowej fazie wistu spod figury wistujemy niską blotką i tego się trzymajmy (nie zmieniajmy ustaleń w trakcie rozdania).
4. Gdy biją dzwony - dzieje się coś niezwykłego, bądźmy aktywni.
5. Gdy na morzu cisza, możemy dać partnerowi sygnał, by nie zachowywał się zbyt nerwowo.
Popatrzmy na rozdanie z książki Dedukcja w brydżu, M. Miles`a:  

 
 
 A D 10 9 6
 7
 10 5 4
 10 8 6 2
 
 8 2
 K W 5 2
 K 9 3
 D W 9 4
 K W 4
 8 3
 D 8 6 2
 A 7 5 3
 
 7 5 3
 A D 10 9 6 4
 A W 7
 K
 

Turniej par, obie po rozd. S.:

West North East South
       1
 pas  1  pas  2
 pas  pas  pas  

Wistujemy
D. Partner bije asem, łowiąc króla u rozgrywającego, po czym odwraca w atu! Czy to nie zaskakujące?
Skoro stół pozbawiony jest jakiegokolwiek potencjału przebitkowego, czy nie byłoby sensowne próbować odebrać należne nam lewy karowe, zanim zostaną wyrzucone na piki? Odpowiedź może być tylko jedna: najwyraźniej partner kontroluje piki i nie obawia się ich wyrobienia. A to oznacza, że ma w nich KWx. Kiedy więc S położy damę, powinniśmy pobić i odejść w piki.
Rozgrywający próbuje damy, ale partner bije i powtarza atu. Kiedy weźmiemy, powinniśmy zrewanżować się kolejnym pikiem, Jeśli rozgrywający ponownie zaimpasuje, partner pobije i da nam przebitkę, ostatecznie wyłączając stół z gry. Nawet jeśli rozgrywający wstawi asa, nie zrobi z pików żadnego użytku i będzie skazany na oddanie dwóch lew karowych. Jak widać, jeżeli któremukolwiek z obrońców puszczą nerwy i otworzy kara, wpadka ograniczy się do bez jednej (zamiast bez dwóch).
Przytoczyłem to rozdanie także dlatego, by zachęcić Cię do przeczytania tej znakomitej książki.
6. Przy grach kolorowych zachęcam do stosowania marki bezpośredniej. O zaletach tego sygnału porozmawiamy przy nadarzającej się ku temu okazji.

Władysław Izdebski








wykonanie: Strony internetowe gdańsk - Netidea.pl