<< Strona główna
Księgarnia brydżowa Księgarnia brydżowa Księgarnia brydżowa Poznajmy się BBO
Szukaj

Autor: Karol Mykietyn
Artykuł z Przeglądu Brydżowego 4/93-1/94
Karol Mykietyn
Walka o częściowy zapis


Walka o częściowy zapis jest to uwarunkowana opłacalnością strategia licytacji w rozdaniach, w których z powodu mniej więcej równej siły obu stron żadna z nich nie może wygrać końcówki.
W tej encyklopedycznej definicji pragnę zwrócić uwagę na przesłankę równej siły stron. Jeśli w oparciu o dotychczasowy przebieg licytacji (potocznie tzw. bilans stołu) gracz stwierdzi jej występowanie, powinien uświadomić sobie, że dla jego decyzji siła ręki ma znaczenie drugorzędne - przecież brakujące do "około 20" punkty ma partner, ważniejszy jest zatem układ ręki i przesłanki statystyczne.
Walka o częściowy zapis polega głównie na:
1. przelicytowaniu częściówki przeciwnika w celu:
- wygrania własnej częściówki
- obrony za 50 lub 100 częściówki przeciwnika
- przeciągnięcia przeciwnika do kontraktu już nie wychodzącego.
2. skontrowaniu częściówki przeciwnika, aby wziąć zapis większy niż za własną częściówkę (np.: 100 zamiast 90 lub 200 zamiast 140).
Omawiane akcje wiążą się ze sporym ryzykiem nawet przy dobrej ocenie karty. Ryzykujemy wysoką wpadką własną, wygraniem "wyścigu o wpadkę", wepchnięciem w idącą końcówkę i wreszcie skontrowaniem kontraktu wychodzącego.
Stopień tego ryzyka w decydującym stopniu zależeć powinien od rodzaju gry.
A. W brydżu robrowym zbytnia aktywność w strefie częściowego zapisu nie jest słuszna. Zasadą jest niebronienie częściówek niedogrywających oraz bronienie dogrywających tylko na bez jednej. Opłacalność wyższych obron zależy od intuicji (kto dogra robra) i oceny partnera (z dobrym - raczej bronimy, ze słabym - raczej poddajemy). Ryzyko, które warto ponieść dla wygrania własnej częściówki, powinno się sprowadzać do wpadki bez jednej. Nie wchodzą, rzecz jasna, w grę cienkie kontry na częściówki, które z kontrą dogrywają.
B. W meczu kierować się powinniśmy ogólnymi zasadami opłacalności uzupełnionymi o motywy taktyczne:
a) ostrzejsza (na odbitkę) gra w meczu wyraźnie przegrywanym
b) ostrzejsza gra w meczu wyraźnie wygrywanym (przegrywający na pewno zagra ostrzej, więc naśladując go - gramy na remis)
c) im krótszy mecz, tym bardziej uzasadnione jest zwiększone ryzyko.
C. W turnieju teamów na pattony stopień ryzyka winien mieścić się między ryzykiem meczowym a turniejowym.
D. W turnieju na maksy stopień ryzyka winien być największy. Jest to niby oczywiste, ale wielu graczy albo nie uświadamia sobie do końca specyfiki maksów, albo nie może przełamać psychicznych barier z gry na impy lub pieniądze. Na maksy opłacalna jest każda akcja, która ma ponad 50% szans na wynik lepszy od średniej, i nie ma znaczenia czy chodzi o zapis 110, czy 1100.
Wyobraźmy sobie, że rozegraliśmy kolejno 6 rozdań, w których uzyskaliśmy:
1. W obustronnej licytacji skontrowaliśmy 3, a szło nam 3♥  = -730
2. W obustronnej licytacji skontrowaliśmy 3, a szło nam 3♥  = +200  
3. Wznowiliśmy, jako jedni z nielicznych, licytacje w sekwencji:


West North East South
 1  pas  2  
3  pas   pas  ktr. (!)
 pas 3  ktr. pas
 pas
 pas
   


(3szło) = -500  
4. jak w p. 3., tylko = -100 
5. Szło nam płaskie 130, ale zaryzykowaliśmy 3na 7 atutach = +140
6. Szło nam l BA (+90), ale skontrowaliśmy przedpartyjne 1 = +100

W meczu bądź w grze robrowej byłby to wynik fatalny, natomiast na maksy jest znakomity, gwarantujący na dystansie zwycięstwo w większości turniejów.

Metody walki o częściowy zapis
Walce o częściowy zapis służy wiele ustaleń licytacyjnych. Z myślą o niej stworzono niektóre otwarcia (np.: słabe BA, 2Precision) i wejścia (np.: 1BA 4-5, kontra bi). W jakimś stopniu służą jej także odzywki blokujące (zwłaszcza blokujące podniesienia), lekkie kontry wywoławcze, kontry negatywne czy nieforsujące odzywki odpowiadającego po interwencji pierwszego obrońcy.
Walka o częściowy zapis ma swoją podbudowę teoretyczną:
1. Prawdopodobieństwo uzgodnienia koloru w zależności od układu własnej ręki (prawdopodobieństwo bezwarunkowe):
4-4-3-2=60%      5-4-3-1 i 5-4-2-2 = 74%            
4-4-4-1 = 80%    6-4-2-1 i 6-4-3-0 = 84%
5-4-4-0 = 89%

2. Częstość rozkładów połączonych rąk danej linii (26 kart):

8-7-6-5 =    23,5%        8-6-6-6   =    5%        8-8-7-3   =    2%
7-7-6-6 =    10,5%        8-8-6-4   =    5%       10-6-5-5  =    2%
9-7-6-4 =    7%             9-7-5-5   =    5%        9-7-7-3   =   1,5%
8-7-7-4 =    6,5%          8-8-5-5   =    4%       10-6-6-4  =    1,5%
9_6-6-5 =   6,5%          9-8-6-3   =    3%        
7-7-7-5 =    5%            10-7-5-4  =    2%       

Wynikają z niej prawdopodobieństwa warunkowe, z których najważniejsze są trzy:
a) Jeśli oni uzgodnili kolor 8-kartowy, to my mamy 89% szans na posiadanie koloru uzgodnionego.
b) Jeśli ich kolor jest 9-kartowy, mamy pewność posiadania koloru uzgodnionego.
c) Jeśli oni nie mają koloru uzgodnionego, nasze szansę na posiadanie takiego koloru spadają do 33%.

3. Prawo globalnej ilości lew (patrz artykuł Marka Wójcickiego - TNT - Total Number of Tricks - Świat Brydża 1/90), które nie jest prawem matematycznym, lecz wynikającym z doświadczenia i obserwacji gry praktycznej uogólnieniem stwierdzającym, że ogółem w rozdaniu obie strony mają do wzięcia tyle lew, ile wynosi łączna długość ich atutów. Wynikają z tego praktyczne wskazówki, aby przy równowadze siły z kolorem uzgodnionym o łącznej długości:
8 kart   - licytować do wysokości 2;
9 kart   - licytować do wysokości 3;
10 kart - licytować do wysokości 4;
Z TNT wynikają postulaty systemowe - rozróżniania w licytacji długości fitu. Kiedyś w Przeglądzie Brydżowym, opisując konwencje Robur, przedstawiłem sposób odmiennego licytowania po otwarciu 1/♠  inwitu z fitem trzy- i czterokartowym. Obecnie obserwuję, że sporo par przykłada do tej kwestii wagę. Wyczytałem gdzieś, że np. para Gawryś-Lasocki ma w swoim repertuarze odzywkę (3lub 3) oznaczającą inwit z fitem czterokartowym po otwarciu 1/. Niektóre pary przeznaczają na to odpowiedź 2BA. Przewiduję, że krokiem dalej będzie rozróżnianie rąk odpowiadającego o sile 6-9 PC w zależności od długości fitu.
Amerykanie mają na ten temat konwencję opracowana przez Marty Bergena - Bergen raises, przewidującą po otwarciu 1/następujące podniesienia:
2/♠  - 6-9 PC, fit 3-kartowy
3- 6-9 PC, fit 4+-kartowy
3♦  - inwit, fit 4+-kartowy
3/ - blokujące.
Metodami swoistymi dla walki o częściowy zapis są:
- wznowienie
- kontra na bez jednej
- niektóre specjalne ustalenia licytacyjne.

Wznowienie
Na temat wznowienia licytacji sporo w przeszłości pisano i praktyka jest tu w zasadzie ustalona. W klasycznej sekwencji:


West North East South
 1  pas  2  
pas  ?    

N kontruje z czwórka pików, a licytuje 2BA z dwoma młodszymi kolorami. Szurig, zwracając słusznie uwagę, że kontra zapewniać musi fit karo, proponował, aby wejście 2oznaczało czwórkę pików i piątkę trefli bez trójki kar. Wywodził, że z piątką pików N wszedłby w pierwszym okrążeniu. Propozycja ta nie zyskała jednak popularności, gdyż pas gracza N w pierwszym okrążeniu może wynikać nie z braku koloru pikowego, ale ze słabości tego koloru.
Po kontrze wznawiającej partnera, S powinien licytować:
2♠    - z pikami lub układem 3433
2BA - z układem 4+-4+ w młodszych lub z czwórka kar bez czwórki pików/trefli
3♣   - z czwórką trefli bez czwórki pików/kar
3♦    - z piątką kar.
O wznowieniu w tej i podobnych sekwencjach decyduje głównie układ, gdyż - jak już wspomniałem - problem siły jest załatwiony przez bilans stołu. Matthew Granovetter zaleca wręcz, aby wznawiać zawsze, gdy ma się singletona w kolorze przeciwników.
Dla sprawdzenia sądów potocznych i opinii ekspertów Karol Filipowicz przeprowadził na moja prośbę następujący eksperyment. Dla trzech typowych sekwencji:
a)


West North East South
1  pas  2  
 pas  ?


b)

West North East South
1 ♠   pas  2 ♠   
 pas  ?


c)

West North East South
1 ♣*  pas  1 BA  
 pas  ?

* - przygotowawczy    

wygenerował komputerowo po 300 rozdań przy założeniu, że N ma rękę zrównoważoną w sile 9-12 PC, w przypadku a) i b) z maksimum 3 kartami w kolorze przeciwnika i równo czwórką w drugim starszym, zaś w przypadku c) układy 3-4, 4-3, 4-4 w kolorach starszych. Tak więc dopuszczono wznowienie nawet z układem 4-3-3-3. Analiza tych rozdań wykazała, że decyzją wygrywającą jest:

sekwencja   mecz turniej - maksy
a) pas 21,5% 21,5%
  ktr. 25% 63%
b) pas 32% 32%
  ktr. 15% 55%
c) pas 62% 57%
  ktr. 33% 39%

Podobieństwo wyników dla kontry w sekwencji c) wynika z faktu, że kontra ta zwykle jest ukarniana, co prowadzi do zbliżonych wyników tak w meczu, jak i na maksy.
Opisany eksperyment potwierdza intuicyjne oceny opłacalności ryzyka związanego ze wznowieniem licytacji.
Zbliżona do wznowienia interwencja I obrońcy:

West North East South
1/   pas  2/  ktr. (!)

jest bardziej ryzykowna, gdyż przed rebidem W nie można ocenić, czy zachodzi równowaga sił. Za to akcja ta może przynieść duży zysk jeśli N ukarni, jest wiec szczególnie atrakcyjna w grze meczowej. Problem ten jest swoistym przyczynkiem do dyskusji "pełna strefa czy wąski limit". Jeśli otwierający jest limitowany górą na 15 PC, kontra S jest prawie pozbawiona ryzyka, bo bilans stołu jest możliwy przed rebidem otwierającego i wskazuje równowagę siły.

Kontra na bez jednej
Kontra na bez jednej, zwłaszcza za 200 (kiss of death) jest domena gry na maksy. Przesłankami do jej zastosowania są głównie względy taktyczne:  
- jaka będzie średnia w rozdaniu?
- kto ma przewagę siły?
- czy kontrowany kontrakt zalicytuje większość?
- czy szansa na wpadkę przekracza 50%?

Proszę zwrócić uwagę na to, że kwestia lew atutowych (opozycji) nie jest tu wymieniona, gdyż ma ona znaczenie drugorzędne. Można wręcz postawić tezę, że im lepszy gracz, tym częściej jego kontra w walce o częściowy zapis nie będzie "ani potwierdzać, ani wykluczać" wartości atutowych. Warto o tym pamiętać w czasie rozgrywki.
Kontrując na bez jednej stąpamy po kruchym lodzie. Aby zmaksymalizować trafność takich decyzji, ważny jest fundament: poprawne, zgodne z systemem i ustalonymi limitami odżywki, a zwłaszcza otwarcia, pierwsze wejścia i kontry wywoławcze. Ostatnio grywałem trochę na maksy z Balickim i Darkiem Kowalskim. Kontrowaliśmy często, osiągając dużo lepszą niż 50% skuteczność, ale u jej podstaw była dyscyplina licytacyjna, charakterystyczna zwłaszcza - co może wydać się dziwne - dla gry Balickiego. On nie licytuje na kredyt: nie otwiera na 10-11 PC, nie wchodzi bez punktów, nie otwiera 2/ z rękami:
D W x x x x   D W x   x x x   x
lub
x   W x x x x x   K x x   x x x ,
dzięki czemu w dalszych okrążeniach nie drży ze strachu, a jego partner wie, na co może liczyć.
Oto charakterystyczne przykłady kontr w ramach walki o częściowy zapis.
1. Obie po, rozd. E .


 
 x
 x x
 A K x x
 A D 10 9 x x
 
 D 10 x x x
 K W x x
 x x
 x x
 K x x x
 A D x x x
 x x
 K W
 
 A W 9
 x x
 D W x x x
 x x x
 

West
North
Balicki
East
South
ja


1 pas
 2 ♥  3  pas
pas
3  pas  pas ktr.
pas  pas  pas  

Gracz W postawił w tym rozdaniu 500, bo naczytał się kryminałów. Przeczytał mianowicie w "Morderstwie przy brydżowym stoliku", że przede wszystkim należy uzgodnić kolor i schował piki na lepsze czasy. Proszę jednak zauważyć, o ile trudniejsza byłaby licytacja NS, gdyby W miał do dyspozycji odzywkę 3♥.

2. WE po, rozd. N. oznaczającą fit 4-kartowy i siłę 6-9 PC (gdy odzywka ta ma charakter blokujący, wejść po niej jest jednak łatwiej).


 x x
 9
 A K x x x
 A D 9 8 x

 A K 10 x x
 A 10 6 x
 x
 W x x
 W x
 D 8 7 x
 D W 10 x x
 K x

 D 9 8 x
 K W x x
 x x
 10 x z



West

North
D. Kowalski
East

South
ja

1 pas 1 ♥ 
1 ♠  2 pas
pas
      2 (?) 3     3 (?) ktr.
 pas
 pas
 pas

 
W powinien wznowić kontrą, akcentując siłę i sugerując kiery (mogłem je przecież zająć). Nieco zmylony Darek zgłosił ofertę 300, ale bardziej zmylony E - zamiast kontry wybrał 3. Niestety, zabrakło happy endu. Darek wyszedł w A, po czym - grając na szansę A lub W u mnie - w 9, co wypuściło kontrakt. Kładło prostolinijne łączenie atutów. To dobry przykład na poparcie tezy, że cienkie kontry są bronią obosieczną i moment dekoncentracji może być zgubny nawet dla gracza o bardzo wysokim poziomie zaawansowania technicznego.

3. Obie przed, rozd. E.


 A 9 x x
 x x
 K 10 9 8 2
 A x

 10 x x
 A K W 8 x
 W x
 D 10 x
 x x
 10 x
 A D x x
 K W x x x

 K D W x
 D 9 x x
 x x
 9 x x


West
North
Balicki
East
South
ja


pas   pas
1 ♥  ktr. pas
1
pas  pas  1 BA  ktr.
pas  pas  pas  

Mimo grubego błędu własnego (ktr. na 1BA), przedstawiam to rozdanie, gdyż zawiera kilka charakterystycznych aspektów:
a) Pas N na 1 oznacza tylko, że nie ma on wyraźnej nadwyżki, która jest potrzebna na 2(ok. 16 PC).
b) Zgłoszenie przez E 1BA zbilansowało stół i S nie musiał akcentować, że ma trochę punktów. Z posiadaną kartą najlepiej zrobiłby, licytując 2. Gdyby WE byli po partii mógłby puścić licytację do N (a nuż E zwariował), który z 14-15 PC skontruje, a z mniejszą siłą zgłosi 2.
c) NS powinni się liczyć z możliwością uzgodnienia przez WE młodszego koloru (w trefle szło 130), co w każdym przypadku przemawia za 2, a nie za kontrą.
d) N też lekko przyłożył rękę do tej ponurej afery, gdyż jeśli S ma brakujące na kontrę punkty, ale w treflach, a nie w kierach, to lepiej powiedzieć 2, zwłaszcza że WE są przed partią.
Tego typu lekkomyślne kontry miewają uwarunkowania psychologiczne. Gracze uniesieni powodzeniem tracą kontrolę i przekraczają granice uzasadnionego ryzyka ("po wielu goleniach sięgnij po następną Gilette").

USTALENIA SPECJALNE
1. Podniesienie "competitive".
a)

West North East South
1/   pas  2/  pas
3/♠ 
     

b)

West North East South
    1 / / pas  1/  pas
2/♠ 
pas
  3/♠ 

Już za powszechnie stosowane można uznać ustalenie, że w sekwencji (a) odzywka 3/nie jest inwitem. Licytowana jest ona z niewielką nadwyżką układową lub honorową jako prewencyjna obrona przed wznowieniem.
Taki sam charakter powinna mieć odżywka 3/♠  w sekwencji (b), gdyż istnieje wiele innych możliwości zainwitowania.

2. Podniesienie młodszego jako wywołanie starszych
Amerykanie wymyślili, aby w sekwencji:

West North East South
    1 / 1 BA (15-18)
 2 /♦   pas

podniesienie nie oznaczało fitu, lecz słabe wywołanie kolorów starszych, np. z rękami:
a) D 10 x x x     K W x x x     x x     x
b) A 10 x x     D W x x x     x x     x x
c) A K W x x     K W x x     x     10 x x x

Grając tym ustaleniem, z fitem w kolorze młodszym albo się pasuje, albo kontruje - w zależności od siły.
Moim zdaniem, ustalenie to może mieć zastosowanie także po przygotowawczym treflu (bądź przygotowawczym karze).

3. Podniesienie - pułapka
Aby choć raz na jakiś czas pokarać zbyt śmiałych wznawiających, zwłaszcza w grze na impy, doradzam taką zasadzkę: podniesienie w sekwencji:


West North East South
1/   pas  2 /  pas
 
z rękami np. (po 1):
1) K     D 10 x x     K D 9 x     D 10 x x
2) D x     K W x     10 x x x     A W x x,
z którymi 2/ powinno się wygrać, końcówka - jeśli partner nie ruszy - raczej nie idzie, a za to jeśli oni wznowią, to powinni grubo leżeć.
Mnie niestety nie udało się dotąd zastosować tego pomysłu z uwagi na słabość charakteru - jak przychodzi co do czego, to pękam i mówię 1BA.
Czytelnikowi, który pierwszy tą metodą zapisze +500 - stawiam drinka.



wykonanie: Strony internetowe gdańsk - Netidea.pl