<< Strona główna
Księgarnia brydżowa Księgarnia brydżowa Księgarnia brydżowa Poznajmy się BBO
Szukaj

Autor: LEGENDY BRYDŻA
Artykuł ze Świata Brydża 6/1991
Andrzej Simon
Helen i Alexander Sobelowie

Al Sobel odetchnął z ulgą i wrócił do sędziowskiego stołu. Skończyliśmy właśnie uruchamiać kolejną sesję Olimpiady '68, sprawdziliśmy czy wszyscy zajęli właściwe miejsca i zaczęli rozdawać karty. Al usiadł za stołem, dyskretnie uszlachetnił odpowiednim dodatkiem wielką szklanicę Per-riera z lodem i wtedy z kąta obszernej sali starego kasyna w Deauville rozległo się sakramentalne: Tournament Director!!! Okazało się, że przy stoliku brakowało amerykańskiej zawodniczki, słynnej pani Dorothy Hayden. Przyjąłem reklamację czasu, a wróciwszy do naszego stołu pozwoliłem sobie na kostyczną uwagę:
  - Największa gwiazda kobiecego brydża może sobie pozwolić na luksus spóźnienia. Al odstawił szklankę, popatrzył na mnie uważnie i powoli, z niezwykłą dla niego powagą, powiedział:
- Zapamiętaj sobie, Andy, że największą gwiazdą kobiecego brydża była... jest - poprawił się - Helen Sobel. Dla mnie osobiście jest ona w ogóle największym graczem w historii brydża, niezależnie od płci.

Na wszystkich znanych mi fotografiach Helen Sobel wygląda szaro i niepozornie jak zmęczona życiem urzędniczka z biura pośrednictwa pracy. Inaczej musiała wyglądać wtedy, gdy jako długonoga, jasnowłosa, szesnastoletnia dziewczyna debiutowała na Broadwayu w rewii braci Marx Animal Crackers. W brydża nauczyła się grać w teatralnej garderobie. Młodzieńcze małżeństwo z Jackiem White okazało się krótkotrwałym epizodem i wtedy w jej życiu zjawił się Alexander Sobel. On również próbował scenicznej kariery; niestety, występy w nielicznych rewiach i wodewilach nie przyniosły spodziewanych sukcesów (Al był wspaniałym tancerzem, ale to było za mało). We wczesnych latach trzydziestych Al zajął się poważnie brydżem i wkrótce stał się znanym organizatorem, sędzią i dziennikarzem brydżowym. Z czasem Al Sobel został największym autorytetem sędziowskim, przez z górą ćwierć wieku pełnił funkcję National Tournament Directora ACBL, nie mogła się też bez niego obyć żadna Olimpiada. W swoim nowojorskim mieszkaniu bywał rzadko, życie upływało mu w niekończących się podróżach. Nie był nigdy wybitnym graczem, choć grywał czasem ze swoim siostrzeńcem Jerry Machlinem, również znanym sędzią.
Tkwił korzeniami w cesarsko-królewskim Budapeszcie; stąd zapewne ów dowcip i czar i ujmujący sposób bycia, które zjednywały mu przyjaciół na całym świecie. Miał specyficzne poczucie humoru, kochał opowiadać dowcipy i uwielbiał fotografować się z wybitnymi ludźmi. Oglądając swoje zdjęcie z Benito Garozzo i Omarem Sharifem zamieszczone w bejruckim dzienniku z podpisem: „trzej najwięksi gracze na świecie", skrzywił się i powiedział:
  - Od razu widać, że ten reporter nie miał pojęcia o brydżu. Przecież Omar nie jest jedynym z trzech najlepszych!
Zapytany dlaczego nie grywa już z Jerry Machlinem odpowiedział:
- A nie, to w ogóle nie wchodzi w rachubę!
- Dlaczego?
- Powiedz sam, czy grałbyś z facetem, który kontry karne daje głosem donośnym i stanowczym, a wywoławcze cichym i pytającym?
- No nie, chyba nie.
- A czy grałbyś z gościem, który gdy chce pozostać przy wyjściu zakrywa szybko lewę, a gdy nie chce, to podsuwa ją partnerowi?
- Czyś ty oszalał, oczywiście, że nie!
- No widzisz, Jerry także nie chce...
- Al, powiedz, jaka była twoja najtrudniejsza interwencja sędziowska?
- Podczas małego turnieju w jakiejś zapadłej dziurze, gdzieś za Vancouver w Kanadzie zapowiedziałem surowo, że wszystkie
sztuczności należy stukać. Za chwilę zawołano mnie do stolika, gdzie grało młode małżeństwo, najwyraźniej nie mające zielonego pojęcia. On zawistował na kontrakt czery pik siódemką trefl, a wtedy ona zastukała.
- Co to znaczy? - zainteresował się rozgrywający.
- Singleton.
- Skąd pani wie?
- Bo mąż zagrał lewą ręką!
- Jaki był werdykt?
- Nie wiem. Poszedłem do toalety, a protest rozpatrywał mój pomocnik.
A propos pomocnika. Na Olimpiadzie wszyscy sędziowie są równej rangi i, oczywiście, obowiązuje ich znajomość angielskiego. Nie przeszkodziło to Alowi skwitować nasze wspólne sędziowanie wzmianką w jego popularnej rubryce w Biuletynie ACBL: ,,w Deauville pomagał mi młody, miły chłopak z Polski, Andy Simon, który nawet rozumiał trochę po angielsku".

* * *
Helen robiła zadziwiające postępy; szybko też porzuciła scenę by poświęcić się całkowicie brydżowi. Wyjechała na pewien okres do Los Angeles, gdzie była nauczycielką brydża, zaczęła też odnosić sukcesy sportowe, a swoje pierwsze mistrzostwo USA zdobyła w 1934 r. Początkowo sukcesy te przypisywano raczej urodzie i powszechnej sympatii, którą Helen budziła. Denerwowało ją to bardzo, bo znała swoją wartość („oni myślą, że jestem tępą blondynką"). Siłę jej gry docenił dopiero sam wielki Ely Culbertson. Ściągnął ją z powrotem do Nowego Jorku i zatrudnił w swoim imperium brydżowym.
W 1937 roku Helen poślubiła Ala Sobela i przyjęła nazwisko, pod którym weszła na zawsze do historii brydża. W tym samym roku Ely powołał ją do reprezentacji USA, która w składzie Josephine i Ely Culbertso-nowie, Helen Sobel i Charles Vogelhofer wyjechała na Mistrzostwa Świata do Budapesztu.
Z tego turnieju pochodzi rozdanie grane w meczu z Austrią:
Rozdawał W. NS po partii.


 
 K 9
 10 3
 A K 10 8 4
 D 6 5 3
 
 ---
 A K D W 7 6 2
 9 7 3 2
 7 4
 D 10 7 4
 9 8 5
 D 5
 A 10 9 2
 
 A W 8 6 5 3 2
 4
 W 6
 K W 8
 

West North East South
 3  pas  3 BA
4
 5 5  ktr.  pas
 pas  pas    

Rozgrywał legendarny Edward Frischauer. Przebił drugiego kiera, zagrał do króla pik i zaimpasował. Następne zagranie królem trefl zabiła Helen i po krótkim namyśle zagrała dziesiątkę trefl. Powstrzymała się tym samym od bezmyślnego, automatycznego zagrania kierem do skrótu.Ten skrót umożliwiał wielką paradę: po przebiciu kiera walet trefl, blotka trefl do damy i ostatni trefl przebity w ręce (w ten sposób atuty zostają zredukowane do A-W). Teraz karo i po zgraniu dwóch lew w tym kolorze następne zagranie ze stołu egzekwuje paradę. Kto jak kto, ale technik tej miary co Frischauer nie miałby z tym problemów.
Amerykanie przegrali z Austrią i musieli zadowolić się drugim miejscem. Mecz, który był prestiżową porażką Culbertstona, stał się sukcesem Helen: jej wielki, naturalny talent, intuicja i łatwość gry zostały wreszcie zauważone i w pełni docenione.
W lata czterdzieste Helen wchodzi z nowym partnerem, człowiekiem, który z czasem (nie bez jej znaczącej pomocy) miał uzyskać zaszczytny przydomek Mr. Bridge - Charlesem Gorenem. Był to jej najlepszy okres. Trzykrotnie wygrywa Mckenney Trophy (nagrodę dla gracza, który zdobył najwięcej punktów klasyfikacyjnych w sezonie), a liczba zdobytych przez nią tytułów mistrzowskich USA przekracza trzydzieści.
Z tego okresu pochodzi rozdanie, które ilustruje jej możliwości w rozgrywce:
Rozdawał S. Obie strony po partii.


 
 10 7 2
 D 9 6
 10 7
 D W 10 7 2
 
 D 6
 A 10 8 4 3 2
 K D 8 3 2
 ---
 W 9 6
 W 7 5
 W 6 5 4
 K 8 4
 
 A K 8 4 3
 K
 A 9
 A 9 6 5 3
 

West North East South
     
1
 2 pas pas 3
 3 3 pas  4
pas pas pas  

Wist królem karo, którego Helen przepuściła. W zagrał następnie asa kier i znowu karo. Rozgrywająca zabiła, wzięła lewą na asa pik i zagrała... blotkę w tym kolorze! Helen wykorzystała bez litości słabość obrońcy, który nie odblokował się damą pik: musiał ją teraz wpuścić do stołu, a reszta była już formalnością.
Jak już wspomniałem, Helen znała swoją wartość i nie grzeszyła fałszywą skromnością. Po kolejnym zwycięstwie w parze z Go-renem ktoś z tłumu kibiców zapytał ją:
- Proszę mi powiedzieć, jakie to jest uczucie grać z wielkim ekspertem?
- Niech pan jego zapyta - odpowiedziała Helen wskazując na Gorena.
Trzeba oddać sprawiedliwość Gorenowi, który wielokrotnie podkreślał, że bez pomocy Helen nie doszedłby do swoich wyników.
- Jeśli przytoczone rozdania wydały Ci się, drogi Czytelniku, banalne, to zastanów się nad następną rozgrywką.
Rozdawał E. Obie strony po partii.

 8 5
 10 7 4 2
 A 9 8 3
 K 5 4
 D W 7 6 3
 A D 5
 K W 7
 A D

West North East South
    1 ktr.
pas 2 pas 2 BA
 pas 3 BA pas  pas
pas      

W wyszedł w dwójkę trefl. Wziąłeś asem i co byś zagrał? Helen Sobel zagrała... blotkę pik!
Jej rozumowanie było logiczne i proste: obrońca, który nie wistuje w kolor otwarcia partnera z bezwartościowej ręki, ma w tym kolorze najwyżej singla. Naturalnym wyjściem w takiej sytuacji jest wist z najdłuższego koloru, a wyjście dwójką trefl to zagranie z czwórki. Rozkład ręki W musi być 4-4-4-1. Z kolei E nie może mieć otwarcia bez asa i króla pik. Całe rozdanie:


 
 8 5
 10 7 4 2
 A 9 8 3
 K 5 4
 
 10 9 4 2
 3
 D 8 5 4
 10 8 7 2
 A K
 K W 9 8 6
 10 2
 W 9 6 3
 
 D W 7 6 3
 A D 5
 K W 7
 A D
 

Helen nie próbowała już znaleźć damy karo - wiedziała, że dziesięć lew i tak będzie maksem.

Z początkiem lat sześćdziesiątych Helen przenosi się na Florydę i stopniowo wycofuje z brydża.
Małżeństwo Ala z Helen rozpadło się definitywnie pod koniec wojny. Słuchając jednak jego opowiadań nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że zachował dla niej wielki sentyment i uznanie, choć teraz jego sercem władała inna kobieta. Była nią dwunastoletnia Chineczka z Hongkongu, którą zaadoptował i łożył na jej wykształcenie. Z licznych dalekowschodnich wojaży przywoził kolejne zdjęcia na których widniało promienne dziecko wpatrzone w Uncle Al jak w słońce. Helen Sobel, a raczej Helen Smith, bo takie nazwisko nosiła po kolejnym mariażu, toczyła wtedy najtrudniejszą walkę swojego życia. Walkę z rakiem. Powróciła na krótko do brydża by zdobyć ostatnie swoje mistrzostwo Stanów. Zmarła w 1969 roku pozostając w pamięci przyjaciół na zawsze.
Ala Sobela spotkałem jeszcze podczas Mistrzostw Świata Par w Sztokholmie (1970), gdzie po znajomości wlepił mi karę za wyjście poza kolejnością. Cieszyłem się na następne spotkanie w Miami Beach. Niestety, Al odszedł parę miesięcy wcześniej...
Kto dziś pamięta o Helen Sobel? Kto może powiedzieć, że przyjaźnił się z Alem? Sic transit gloria mundi.
..........................
Przytoczone rozdania i niektóre fakty pochodzą z artykułu Franka Stewarta w jubileuszowym wydaniu Biuletynu ACBL z lipca 1988 r.


wykonanie: Strony internetowe gdańsk - Netidea.pl