<< Powrót do listy problemówProblem nadesłany przez Darek
Panie Redaktorze,
Zgłaszam się z kolejnym problemem.
Turniej par; my po partii.
| West |
North |
East |
Ja |
| 1 ♥ |
2 ♠ |
3 ♥ |
?
|
Moja ręka:
♠ K 2 ♥ A 10 6 ♦ A 10 9 ♣ D 10 6 5 4
3 ♥ - chyba bliskie obalenia (2♠ - po partii, wiec solidne) ale strach skontrować. Zgłosiłem 3♠.
| West |
North |
East |
Ja |
| 1 ♥ |
2 ♠ |
3 ♥ |
3 ♠ |
| 4 ♥ |
4 ♠ |
pas
|
pas |
| pas |
|
|
|
Partner miał:
♠ A 10 8 7 5 4 ♥ -- ♦ K W 7 6 ♣ 8 7 3
Czy ta karta upoważnia do 4♠?
Do oddania 3 trefle, być może jedno karo i pik.
4♥ byłoby bez trzech.
Powiedziałem partnerowi, że sprzedaje drugi raz tę samą kartę i uniemożliwia mi skontrowanie 4♥. Powiedział, że moją kontrę na 4♥ i tak zamierzał znieść, więc nie ma problemu. I że gdybym ja chciał kontrować kiery, to nie powiedziałbym 3♠??!! Czy tak ? Ja myślę, że skontrowane 4♥ trzeba zostawić, gdyż karta jest w miarę typowa i zawiera 1,5-2 lewy defensywne. Nie widać żadnej dodatkowej lewy na kontrakt pikowy (no może 4-te karo), a piki są bardzo słabe do gry własnej.
Proszę o opinie.
Aha, po wiście ♥K, 4♠ wychodziło.
Z poważaniem - Darek
Rozwiązanie problemu:Darku,
Na początku chciałbym wesprzeć twego partnera - ja też zgłosiłbym 4♠. Układ 6-4, renons w kolorze przeciwnika, to wystarczające walory, by licytować wyżej. Zresztą, patrząc na obie ręce, popartyjna końcówka 4♠ jest zupełnie przyzwoita, i jak wspomniałeś, po wiście kierowym wychodziła.
Piszesz:
Powiedziałem partnerowi, że sprzedaje drugi raz tę samą kartę i uniemożliwia mi skontrowanie 4♥.
Otóż skok na 2♠ nie jest odzywką stricte blokującą, ale analogiczną do otwarcia słabe dwa.
W E
2♠ 2BA
?
Gdyby otwarcie 2♠ (słabe dwa) sprzedawało do końca kartę, to nie stosowalibyśmy pytającej o siłę odzywki 2BA. Podobnie zresztą jest w licytacji dwustronnej:
Zgłoszone przez S 2BA nadal ma charakter sztuczny, prosi partnera o dalsze informacje o jego karcie. Jest jednak faktem, że siła skoku 2♠ jest nieźle sprecyzowana, mieści się w obszarze 7-10 PC (wiele tu zależy od stylu gry pary), a także określona jest długość koloru (sześciokart). Wejście 1♠ ma zdecydowanie szerszy zakres siły, a także nie sprecyzowana jest długość koloru wejścia. Dlatego nie budzi większych wątpliwości ustalenie, że w sekwencji:
| W |
N |
E |
S |
| 1 ♥ |
1 ♠ |
2♥ /3♥ |
ktr.
|
kontra S jest negatywna, wywołuje dwa nielicytowane kolory. Ale w sekwencji:
kontra negatywna nie ma zbytniego sensu, gdyż ręka N jest nieźle określona: modelowo jednokolorowa, w stosunkowo wąskim przedziale siły. Dlatego większy sens ma ustalenie, by po wejściu skaczącym (tu 2♠), kontra S miała charakter silnie propozycyjny. Z drugiej strony, brakuje nam odzywki inwitującej końcówkę pikową. Dlatego we współczesnym brydżu króluje ustalenie, że na wszystkie niewymuszone uzgodnienia koloru na poziomie dwóch i trzech nasza kontra nie ma charakteru karnego. W omawianej sekwencji kontra byłaby inwitem do końcówki pikowej, zaś 3♠ licytacją w walce (do pasa), analogicznie jak w licytacji jednostronnej:
W E
2♠ ?
2BA - co najmniej inwituje końcówkę,
3♠ - taktyczne, do pasa.
Porozmawiaj o tym z partnerem.
We współczesnym brydżu, w którym licytuje się z byle czym, bilans stolika jest silnie rozchwiany. Antidotum na te stan rzeczy są tzw. kontry bilansowe, ale to temat bardzo trudny i w żadnym razie nie polecam tych rozwiązań w brydżu amatorskim.
Władysław Izdebski